.)” - rozpoczyna autor, opisując początki własnego pobytu w radzieckich więzieniach. 1-szy przystanek to Witebsk: dwustu półnagich mężczyzn w jednej celi.
Więźniowie, z którymi zetknął się w Witebsku to m.Pobyt w Leningradzie (kolejny stopień więziennej podroży) kojarzy się Grudzińskiemu z transportem czarnymi więziennymi karetkami przepełnionymi ludźmi do tzw. Następną stacją na więziennym szlaku było już Jercewo pod Archangielskiem - obóz pracy. Temperatura dochodziła do minus czterdziestu stopni Celsjusza, wyżywienie stanowiło trzysta gram czarnego chleba i talerz gorącej zupy na dobę. „nocne łowy” na nowo przybywające do łagru kobiety.
Praca
Dzień po dniu
Dzień w obozie rozpoczynała pobudka o 5. Później następował wieczorny posiłek, częściej przerywany czyimś wrzaskiem - był to znak, że komuś wyrwano jego porcję strawy (kociołek z zupą).

Pobito go i zemszczono się na nim, przydzielając w brygadzie leśnej najcięższą pracę. Niezauważonego przez woźnicę znaleziono nocą w zaspie, całkiem zamarzniętego. Jako młodzieniec mieszkał z matką. Zaczytywał się w mistrzach. Wyizolowało go to z rzeczywistości. Fakt ten niezmiernie ucieszył pozostałych więźniów, którzy tworzyli wszakże wspólnotę. Szpital budził respekt i szacunek, wchodząc doń zdejmowano czapki.” Drugi był rodowitym Niemcem. był skłonny uwierzyć. Zaczynano grać na różnych instrumentach muzycznych, po zonie rozchodziły się dźwięki harmonii i harmonijek, było słychać śpiew. Jeden z listów (będący nieomalże pochwałą aresztowania ojca) poróżnił obu..

Pobito go i zemszczono się na nim, przydzielając w brygadzie leśnej najcięższą pracę. Niezauważonego przez woźnicę znaleziono nocą w zaspie, całkiem zamarzniętego. Jako młodzieniec mieszkał z matką. Zaczytywał się w mistrzach. Wyizolowało go to z rzeczywistości. Fakt ten niezmiernie ucieszył pozostałych więźniów, którzy tworzyli wszakże wspólnotę. Szpital budził respekt i szacunek, wchodząc doń zdejmowano czapki.” Drugi był rodowitym Niemcem. był skłonny uwierzyć. Zaczynano grać na różnych instrumentach muzycznych, po zonie rozchodziły się dźwięki harmonii i harmonijek, było słychać śpiew. Jeden z listów (będący nieomalże pochwałą aresztowania ojca) poróżnił obu..